Nasz kolega Radek, który mieszka nieopodal Kołobrzegu przyjechał na weekend do miasta. Pierwsza noc bawił sie w latarni a później spał u mnie w domu. W sobotę wieczorem, jak co tydzień wybrał się do Antidotum wypić kilka piw i posiedzieć ze znajomymi. Impreze skończył wcześniej, a ze nie miał gdzie spać postanowił przekimać sie do 5 na dworcu, ponieważ nie miał wcześniej pociągu.
Gdy się przebudził na pociąg czekała jeszcze jedna osoba. Po jakimś czasie podeszło do niech dwóch typów, którzy zaczęli z nimi rozmawiac o jakiś pierdołach. Po chwili Radek i druga osoba czekajaca na pociąg usłyszeli: “No to chłopcy wyskakujcie ze wszystkiego co macie”.
Temu drugiemu kolesiowi zabrali bluze, kurtke, 100 zł z portfela i telefon.
Radek mówi im, że ma tylko telefon. A że był on egzemplarzem muzealnym to mu go zostawili. Styl jego ubioru też chyba im sie nie spodobał bo nie zabrali mu ubrań.
Miał na szyi słuchawki, więc zapytali czego słucha. On odparł że techniawy i w zasadzie to go uratowało.
Na koniec powiedział, że ma w kieszeni tylko 5 zł, a 3.5 kosztuje bilet do domu. Oni więc zabrali mu te 5 zł i… wydali reszte żeby miał na bilet.
To sie nazywa subkulturowa solidarność…
0 Odpowiedzi do “Szczęście BeBe”